[PISANIE] Jaki z ciebie pisarz, nadąsany snobie?

[PISANIE] Jaki z ciebie pisarz, nadąsany snobie?

Ostatnio, jeżeli chodzi o literaturę, drażni mnie podejście osób piszących do samych siebie i ich absolutna pewność, że są zajebiści. 
Od razu wam powiem, że gówno
z tego i gówno prawda - na ziemi są setki i tysiące pisarzy i zdecydowana większość jest bardziej mega 
i bardziej cool. Od was, ode mnie, od zawsze.

Tęsknię do czasów, 
w których nie żyłam. Do płacenia za wieczorki autorskie, do autentycznej, pisarskiej pracy, za którą dostanę pieniądze. Do chwili, w której jeszcze żyła krytyka literacka i miażdżyła ludzi tak, że rzeczywiście przestawali pisać wielkie bzdury.

[RECENZJA] Asystent czarodziejki. Kroniki Rozdartego Świata - Aleksandra Janusz

[RECENZJA] Asystent czarodziejki. Kroniki Rozdartego Świata - Aleksandra Janusz

Gdybym mogła określić przeczytaną książkę bez pomocy słów, byłoby to westchnienie. Ono jako pierwsze wydobyło się ze mnie tuż po dotarciu do końca, a podyktowało je wiele emocji naraz.


Po raz kolejny recenzuję i jak zawsze uprzedzam, że recenzja ta jest tak po prawdzie bardziej moją indywidualną opinią, chociaż rzeczywiście ładniej brzmi określona tym mianem. Można się z nią nie zgadzać albo zgadzać, dyskutować lub milczeć – polecam jednak dyskusję, bo jest o czym.

Aleksandra Janusz zaskakuje. Naprawdę. Po przeczytaniu blurba na okładce i notki o autorce szczerze nie wiedziałam, czego się spodziewać. Neurobiolog i fantasy? Okej, nie przeczę, ciekawe, acz trudne połączenie, które odzwierciedla w powieści – Asystent Czarodziejki jest właśnie niezmiernie ciekawy, ale też trudny. Dlaczego?

[KUCHNIA] Gotowanie jest większą przyjemnością

[KUCHNIA] Gotowanie jest większą przyjemnością


Niż jedzenie. Naprawdę, ostatnio mam wrażenie, że całe życie mogłabym przesiedzieć w kuchni i byłaby to najlepsza rzecz, zaraz obok pisania, z jakiejś mogłabym się utrzymywać. Oczarowała mnie nowa kuchenka, podłączony gaz i moc możliwości, jeżeli tylko na chwilę zacznie się myśleć abstrakcyjnie. Z dnia na dzień zrobiłam kilka rodzajów muffinek, różnorakie pasty, placki z batatów i marchewki, a także - czego się nie spodziewałam - domowe bułeczki. Wypchana okropnie, przysiadłam do posta, bo przecież mam wam dużo do opowiedzenia. 



Szukaj na blogu

Copyright © 2014 #GorszySort , Blogger