[SWEEK POLSKA] Samopublikowanie. Progress i inspiracja

[SWEEK POLSKA] Samopublikowanie. Progress i inspiracja

Każdy z nas, piszących, chce chociaż trochę, by czytelnik podzielił się z nim swoją opinią o książce, o opowiadaniu, o wierszu. To naturalne, między innymi dlatego piszemy. Próbujemy dążyć do tego odzewu, szukamy na to odpowiedniej drogi. Bardzo często wydanie powieści w sposób tradycyjny nie jest tak oceniane jak tekst, który wrzucimy do sieci. 

[PISANIE] Kafkaesk, czyli nieszablonowe oblicze grozy

[PISANIE] Kafkaesk, czyli nieszablonowe oblicze grozy

Albo bardzo szablonowe – zależy, czego się boimy. 
Mam wrażenie, że groza kojarzy się ludziom tylko z czymś nadnaturalnie strasznym. Z demonami, potworami, drogą bez powrotu (kiedyś miałam zbyt długo trwającą fascynację tymi tematami). Ale czy są osoby, które powiążą grozę z postacią Kafki, pisarza znanego bardziej przez „Proces”, aniżeli przez inne teksty? 


[LGBT] Posiniaczona tęcza w przestrzeni publicznej

[LGBT] Posiniaczona tęcza w przestrzeni publicznej

Z natury trzymamy się z dala od przestrzeni publicznej, w której są poruszane tęczowe tematy. I nie tylko - też takie, które są po prostu odmienne od typowej ideologii stereotypowego Polaka. Dlaczego? Na to pytanie ciężko jest nam odpowiedzieć, ale w tym poście chciałybyśmy zabrać głos w sprawie wszelkich wystąpień publicznych osób LGBT i tego, z czym przychodzi im się zmierzyć.
Z czym nam przychodzi się zmierzyć.  

[PISANIE] Każdy redaktorem być może, trochę lepiej, trochę gorzej

[PISANIE] Każdy redaktorem być może, trochę lepiej, trochę gorzej

Tytuł postu już może co niektórych wkurzyć, wkurza i mnie. Dzisiejszy post jest podyktowany przez kilka sytuacji, które praktycznie codziennie spotykam w świecie literackim i zastanawiam się, skąd w ludziach tyle jadu. Skąd w ludziach taka pewność, że są nieomylni? I skąd ta wiedza, skoro nie mają czasu nawet na czytanie?


[Z ŻYCIA AUTOREK] Szalone spotkania autorskie, wspaniali ludzie

[Z ŻYCIA AUTOREK] Szalone spotkania autorskie, wspaniali ludzie

Czyli w  skrócie - cały miniony tydzień. To była świetna przygoda, która trwała pierwszy raz tak długo. Jesteśmy zachwycone całokształtem i muszę, po prostu muszę podzielić się moimi wrażeniami z całym światem.  Nieważne, że kiedyś obiecałam sobie,  że nie będę  wam smędzić. Po prostu chcę powiedzieć, co człowiek czuje, kiedy spełnia marzenia. 




[RECENZJA] Dzikie stworzenia - Jadwiga Grabarz

[RECENZJA] Dzikie stworzenia - Jadwiga Grabarz

Tomik poetycki, o którym zaraz opowiem kilka słów, jest główną atrakcją pierwszego BookTour'u, w którym miałam przyjemność wziąć udział. I bardzo cieszę się, że była to książka poetycka, chociaż nie do końca wiem czemu. Może to zasługa wyjątkowych treści, jakimi syciłam się przez kilka dni? 

[PISANIE] Dlaczego autorzy robią z siebie idiotów?

[PISANIE] Dlaczego autorzy robią z siebie idiotów?

Bo lubią, chciałabym powiedzieć. Bo wkurza ich bardzo dużo rzeczy, przede wszystkim negatywne recenzje. Ale do tego możemy dodać negatywne odpowiedzi z wydawnictw i czasopism, niewygrane konkursy czy po prostu brak weny na pisanie. Autorów wkurza wszystko. Nie dziwię się więc, że i oni lubią zarażać nas swoimi humorkami. Sama bym chciała, ale dla mnie wydaje się to idiotycznością. Bo w końcu, jeżeli ktoś wyraża się negatywnie o moim pisaniu, dlaczego mam go atakować? Bo jestem zła? Dziecinada.


[RECENZJA] Sapere aude - Małgorzata Sambor-Cao

[RECENZJA] Sapere aude - Małgorzata Sambor-Cao

Lubię wyzwania, zwłaszcza czytelnicze. I zwłaszcza dlatego, że polski selfpublishing jest źródłem wielu sporów pomiędzy autorami. Czasami, głównie na fejsowych grupach, piszący komentują wszystkie książki, które nie zostały wydane w tradycyjny sposób. O wiele bardziej obrywa się vanity, aczkolwiek self jest równie kontrowersyjnym sposobem na wywołanie gównoburzy z popcornem w tle. Oczywiście, internetowym.


[RECENZJA] Jak kamień w wodę - Hanna Greń

[RECENZJA] Jak kamień w wodę - Hanna Greń

Kiedy pół roku temu w Krakowie spotkałyśmy Hannę po raz pierwszy, jawiła nam się jako niegroźna pani o uśmiechniętej twarzy i wiecznie dobrym humorze. Humor ten nie znikał nawet wtedy, kiedy nie zorientowałam się, że na tę edycję targów książkowych nie dowozi z centrum żaden autokar i czas pojawienia się na hali wypełnionej literaturą wydłużył się o prawie dwie godziny. Kto by pomyślał, że w jej książkach, zawsze z wątkiem kryminalnym, plączą się okrutne dla czytelnika fabuły. Dosłownie - spalają człowieka do cna...



Szukaj na blogu

Copyright © 2014 #GorszySort , Blogger